Posted by Mayne Nalyia
Filed in Arts & Culture 11 views
Martin Zubimendi, nowy przybysz w obcym kraju,Buty Korki Adidas F50 Elite FG Messi jest już w trakcie najlepszego sezonu strzeleckiego w swojej karierze. Środowym, decydującym golem w wygranym 3:2 meczu Arsenalu na Stamford Bridge, Hiszpan zdobył cztery bramki w tym sezonie. To nie jest wynik Erlinga Haalanda, ale nie można go lekceważyć jak na nominalnego defensywnego pomocnika.
Ta rola wydaje się jednak coraz bardziej symboliczna. Poczucie, że może być ich znacznie więcej, wynika nie tylko z kilku bramek w stylu defensywnych obrońców, sprytnych strzałów z dystansu zza pola karnego. Chodzi o to, że Arsenal buduje platformę, która pozwoli Zubimendiemu robić znacznie więcej niż tylko dyktować warunki posiadania piłki i trafiać z dystansu.
Mikel Arteta zamierza dać mu więcej. „Kiedy mówimy o Zubim, co jeszcze potrafi?” – zapytał. „Może robić, co chce. To trochę podobne do cech Declana [Rice'a].
„Musimy po prostu stale rozwijać to w jego systemie gry, w jego mózgu, ponieważ jest tak dobry w zajmowaniu różnych przestrzeni, prowadzi piłkę, drybluje, wygrywa pojedynki i ma talent, gdy wkracza w pole karne i dobiega do ostatniej tercji boiska. Jest bardzo opanowany. Widzi sytuację bardzo wyraźnie”.
Co więcej, zdaje się dostrzegać to samo, co Rice i Martin Ødegaard. Widać to wyraźnie w jednym z najbardziej imponujących nowych zagrań w grze Arsenalu ostatnich tygodni – akcjach Zubimendiego, które zmieniają linię pomocy, klasyczne 4-3-3 odwrócone, gdy nominalny rezerwowy zbliża się do napastnika.
Zaczęło się niewinnie w meczu z Chelsea. Wyrzut od bramki i Arsenal ustawia się w dość standardowym ustawieniu, ich środkowi obrońcy rozdzieleni, a Zubimendi i Rice oferują opcje podań do środka boiska. Ødegaard dostrzega jednak przestrzeń za Enzo Fernandezem i wolałby to zbadać. Wygląda na to, że Zubimendi dostrzega ruch swojego kapitana i dochodzi do wniosku, że zwolni się dla niego miejsce na atak. To raczej powolne wychodzenie z akcji niż dynamiczny sprint, ale reszta jego kolegów z drużyny to dostrzega, wpadając w cykl.
Wiele z tego, co dzieje się dalej, dzieje się poza ekranem, ale gdy Zubimendi naciera, Leandro Trossard przesuwa się do środka boiska, co może przypominać osiem lewych pozycji, na których zazwyczaj pojawia się Rice. Ma to dodatkową zaletę, ponieważ pozwala Viktorowi Gyokeresowi na przesunięcie się w lewoskrzydłowe pole, gdzie prezentował się tak skutecznie – a to był jeden z jego najbardziej imponujących występów w barwach Arsenalu – z Zubimendim na miejscu.
Długie, luźne podanie Gabriela, które wyglądało na skierowane w stronę Zubimendiego, groziło przerwaniem akcji, ale Jurrien Timber, jak zawsze, był podejrzliwy. Podał piłkę do Trossarda, który natychmiast wiedział, co z nią zrobić. I tak, siedem podań po tym, jak krążył po pozycjach defensywnych, Zubimendi znalazł się w pogoni za piłką za linią obrony, a z boiska dobiegał krzyk nadziei.
Tym razem nic nie wychodzi z rzutu. Wesley Fofana ma tempo, które go spycha, a Zubimendi nie jest pewny na słabym boisku Stamford Bridge. Arsenal jednak często próbuje tego. Już wcześniej w meczu rzucił się na szarżę, gdy Bukayo Saka cofnął się, by przyjąć podanie. Fernandez zmienił pozycję, co otworzyło mu drogę na prawą stronę boiska. Powinno to przynieść więcej korzyści, ale niskie podanie Zubimendiego z prawej strony było nieco za Gyokeresem, który dobrze wykręcił się zza kulis i oddał strzał.
Mimo to, rzadko zdarza się ostatnio mecz, w którym nie zadaje się sobie pytania: „Jak Zubimendi tam trafił?”. Nie oznacza to jednak ponownego wynalezienia taktyki. Płynna trójka pomocników Arsenalu często rozpoczyna fragmenty gry, wyglądając jak podwójny pivot. W takich okolicznościach całkowicie normalne jest, że jeden z dwóch cofniętych pomocników wysuwa się do przodu i dołącza do napastników. Intrygujące jest to, jak szybko zespół doszedł do wniosku, że jego nowy nabytek potrafi rozruszać mięśnie, przedzierając się przez pole w poszukiwaniu przestrzeni, których nikt by się po nim nie spodziewał.
Ten ruch Zubimendiego służy również innemu celowi. Kibice Arsenalu często byli sfrustrowani skłonnością Ødegaarda do cofania się głębiej, niż można by się spodziewać po jednym z ich najlepszych napastników, pomocniku, który przez wiele sezonów zdobywał dwucyfrowe liczby bramek. To nie jest miejsce na dyskusję na ten temat – choć trudno oprzeć się wrażeniu, że on i jego drużyna byliby jeszcze lepsi, gdyby Ødegaard częściej utrzymywał się wyżej – tym bardziej że Arsenal złagodził związane z tym problemy. Jeśli Ødegaard nie wypełni luki, zrobi to Zubimendi.
To może się nawet okazać zaletą zrodzoną z problemu. Minie jeszcze trochę czasu, zanim obrońcy przestaną śledzić napastnika o jakości Ødegaarda. Jeśli uda mu się ich wyciągnąć z pozycji, to otworzy to luki dla Zubimendiego, który może odkryć, że nie jest on zbyt pilnie śledzony przez bardziej wysuniętego pomocnika przeciwnika.
Zubimendi ma swobodę, by atakować, a Arsenal go znajduje. Przed początkiem grudnia notował średnio 0,88 dotknięć piłki w polu karnym na 90 minut, nieco poniżej średniej z całej kariery. Od początku zeszłego miesiąca liczba ta gwałtownie wzrosła do 1,95. To nie są dokładnie te same liczby, które osiąga Rice, nie mówiąc już o Odegaardzie, ale nie o to chodzi. To znacznie więcej, niż ktokolwiek mógłby rozsądnie oczekiwać od nominalnego pomocnika. I spójrzcie, gdzie te dotknięcia lądują – w najbardziej niebezpiecznych obszarach wokół pola karnego. Jego znikanie w kluczowych miejscach to Banquoian.
Nigdy wcześniej ten ruch nie był tak skuteczny, jak gol Zubimendiego w wygranym 4:1 meczu z Aston Villą, kończącym sezon 2025. Początkowo zawodnik Arsenalu z numerem 36 znajduje się w wysuniętej pozycji, ponieważ wysunął się do przodu, by przycisnąć Youriego Tielemansa po ryzykownym podaniu w pole prawego obrońcy Lamine Bogarde. Jego presja się opłaca, ale najbardziej rzuca się w oczy reakcja Zubimendiego, gdy piłka ląduje u Ødegaarda.
Nie musi się wahać, oceniać swoich możliwości ani cofać. Po prostu rusza. Przez chwilę Tielemans rozważa pójście za nim, dochodząc do wniosku, że Viktor Gyokeres będzie musiał być problemem kogoś innego. Ostatecznie Belg widzi, że Ødegaard zmierza w jego kierunku i naturalnie dochodzi do wniosku, że to właśnie stanowi największe zagrożenie. Nie jest jednak w stanie go zatrzymać, kapitan Arsenalu podaje piłkę między środkowymi obrońcami Villi, a Zubimendi trafia do siatki.
Ile jeszcze takich goli możemy zobaczyć? Może niewiele. Wkrótce drużyny mogłyby po prostu dostosować się do sytuacji i odebrać Arsenalowi możliwość wbiegania Zubimendiego na linię ataku. Być może wtedy, gdy Ødegaard przestanie zmieniać ustawienia defensywne, a może przeciwnicy po prostu będą gotowi pogodzić się z ryzykiem, jakie stwarza rywal z 18 golami w karierze. Jeśli Arteta chce cofnąć swojego najlepszego ofensywnego pomocnika, aby nacierał na jego rezerwowego, to brzmi jak coś, na co kilku trenerów mogłoby mu pozwolić.
W szerszej perspektywie nie ma to większego znaczenia. Ważne jest to, że Zubimendi, Buty korki adidas F50 Elite FG Ødegaard i Rice wystąpili razem w zaledwie dziewięciu meczach, a już grają tak, jakby grali razem od lat – jeden wychodzi, a drugi siedzi, co – jak może potwierdzić każdy kibic Anglii – zazwyczaj ma więcej sensu w teorii niż w praktyce. Na razie Ødegaard i Zubimendi wymieniają się tak, aby ci drudzy wbiegali w pole karne. Jeśli i kiedy drużyny to odejmą, można śmiało założyć, że Arsenal postawi na coś innego.
Już samo to jest szczególną zasługą Zubimendiego. Zaledwie pięć miesięcy temu rozpoczął karierę na prawdopodobnie najtrudniejszej pozycji w piłce nożnej, w najtrudniejszej lidze. Opanował ją już tak dobrze, że trzeba znaleźć nowe sposoby, aby nowy zawodnik mógł się sprawdzić. Wyobraźcie sobie, jakie szkody może wyrządzić, gdy już na dobre zadomowi się w dziwnym świecie Premier League.